Historia olsztyńskiej burgerowni „Trzy Burgery” to opowieść o tym, jak pasja do gotowania może przetrwać nawet najtrudniejsze próby losu. Właściciele tego niezwykłego miejsca przekonali się na własnej skórze, że droga do sukcesu w gastronomii bywa wyboista, a czasem wręcz dramatyczna.
Kiedy marzenia płoną dosłownie
Wszystko zaczęło się od prostej idei – stworzyć w Olsztynie miejsce, gdzie burgery będą robione uczciwie, z lokalnych składników. Kwadratowy kształt mięsa, świeże pieczywo od miejscowego piekarza i frytki z prawdziwych ziemniaków miały być wizytówką nowej burgerowni. Właściciele zainwestowali w gastronomiczny kontener i przez miesiące przygotowywali się do wielkiego otwarcia.
Jednak los sprawił, że ich plany spłonęły w dosłownym sensie. W nocy z 26 na 27 listopada 2024 roku pożar strawił cały projekt, zanim zdążył ruszyć. Straty przekroczyły 110 tysięcy złotych, a procedury ubezpieczeniowe ciągle się toczą. To, co miało być początkiem przygody, stało się jej dramatycznym zakończeniem.
Kortowo jako nowy początek
Większość przedsiębiorców prawdopodobnie poddałaby się po takiej katastrofie. Nie ci. Zaledwie trzy tygodnie po pożarze „Trzy Burgery” otworzyły się w nowej lokalizacji przy ulicy Kanafojskiego 4 w Kortowie. Właściciele nie zrezygnowali ze swoich zasad – ceny pozostały przystępne, a jakość nadal była priorytetem.
Nowe miejsce oznaczało jednak nowe wyzwania. Ograniczone środki finansowe po stracie pierwszej inwestycji, brak doświadczenia w marketingu i promocji – wszystko to sprawiało, że każdy dzień działalności był walką o przetrwanie.
Gdy pasja nie wystarcza
Sześć miesięcy prowadzenia lokalu przyniosło kolejne straty – tym razem na poziomie 46 tysięcy złotych. Paradoksalnie, klienci doceniali jakość burgerów i często wracali po kolejne, ale ruch w lokalu był zbyt mały, aby pokryć koszty operacyjne. Okazało się, że sama pasja do gotowania i dobre intencje to za mało, by utrzymać biznes na powierzchni.
Właściciele stanęli przed trudnym wyborem – zamknąć interes czy spróbować ostatniej deski ratunku. Zdecydowali się na walkę i uruchomili zbiórkę społecznościową, licząc na wsparcie mieszkańców miasta.
Apel o wsparcie lokalnej inicjatywy
Zbiórka ma nie tylko pomóc w pokryciu bieżących strat, ale również umożliwić realizację większego planu – stworzenia sieci burgerowni oferujących autentyczne, lokalne smaki. To ambitny cel, szczególnie po wszystkich przeciwnościach, które spotkały właścicieli.
Projekt „Trzech Burgerów” od początku opierał się na niezależności i autentyczności, bez wsparcia wielkich kampanii reklamowych czy zewnętrznych inwestorów. Teraz właściciele apelują do olsztynian o pomoc, wierząc że mieszkańcy docenią ich wysiłki i zechcą wspierać lokalną inicjatywę.
Każda wpłata to szansa na utrzymanie miejsca, które przypomina o wartości małych, niezależnych biznesów i pokazuje, że warto walczyć o swoje marzenia nawet w najtrudniejszych momentach.