W Lidzbarku, leżącym w powiecie działdowskim, doszło do niebezpiecznego zdarzenia na jednym z lokalnych jezior. Czwartkowy spacer z psem zamienił się dla 64-letniego mieszkańca w walkę o życie, kiedy pod mężczyzną załamał się lód tuż przy brzegu. Szybka reakcja osób postronnych oraz sprawna interwencja służb ratunkowych pozwoliły uniknąć tragicznych konsekwencji.
przebieg zdarzenia: nieoczekiwany finał spaceru
64-latek, wyprowadzając psa nad jezioro, nie przewidział ryzyka, jakie niesie wchodzenie na zamarzniętą taflę. Zaalarmowany nagłym ruchem swojego pupila, który pobiegł w stronę kaczek, postanowił ruszyć za nim. Niestety, lód nie wytrzymał ciężaru mężczyzny i załamał się, wciągając go do lodowatej wody. Pies zdołał sam wrócić na brzeg, jednak właściciel znalazł się w poważnym niebezpieczeństwie, z dala od pomocy.
reakcja przypadkowego świadka i mobilizacja służb
W kluczowym momencie sytuację zauważył przechodzień, który natychmiast zadzwonił po pomoc. Dzięki błyskawicznej reakcji służb ratunkowych, w tym funkcjonariuszy Komisariatu Policji w Lidzbarku, możliwe było szybkie podjęcie działań. Sierżanci Adam Osowski i Jakub Roch, mimo ryzyka, ruszyli na ratunek. Jeden z nich, zachowując wszelkie środki ostrożności, zbliżył się do tonącego, korzystając z rzutki ratunkowej, podczas gdy drugi asekurował przebieg akcji. Ich współpraca i odwaga okazały się kluczowe dla losu mężczyzny.
wspólna akcja służb: ratowanie pod presją czasu
W trakcie akcji na miejsce dotarły także jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z Lidzbarka, wyposażone w specjalistyczny sprzęt do poruszania się po lodzie. Jednemu ze strażaków udało się sprawnie przetransportować poszkodowanego na brzeg przy pomocy lodowej deski ratunkowej. O bezpieczeństwo mężczyzny zadbał również przełożony policjantów, okrywając go termicznym kocem i kurtką do czasu przyjazdu karetki. W działania zaangażowali się ponadto strażacy z Działdowa oraz zespół ratownictwa medycznego, który szybko ocenił stan 64-latka.
skutki zdarzenia i ocena służb
Choć mężczyzna spędził w lodowatej wodzie blisko dziesięć minut, nie odniósł poważnych obrażeń. Zdecydował się odmówić pobytu w szpitalu i został przewieziony do domu. Jak wykazały ustalenia służb, poszkodowany był w chwili wypadku pod wpływem alkoholu. Postawa funkcjonariuszy i ratowników spotkała się z uznaniem przełożonych, którzy podkreślili zarówno profesjonalizm, jak i odwagę biorących udział w akcji. Całe zdarzenie pokazuje, jak ważna jest szybka reakcja i współpraca wszystkich służb, gdy w grę wchodzi ludzkie życie.
Źródło: Policja Warmińsko-Mazurska
