W czwartkowe popołudnie, 29 stycznia 2026 roku, jeden z ostródzkich dyskontów stał się miejscem niecodziennego zdarzenia. Ochroniarz sklepu, zauważywszy nietypowe zachowanie mężczyzny, postanowił niezwłocznie powiadomić lokalną policję. Interwencja była konieczna, gdyż podejrzany próbował opuścić sklep z towarami wartymi ponad 300 złotych, które nie zostały uregulowane przy kasie.
Sprawna reakcja dzielnicowych
Na miejsce incydentu szybko przybyli dzielnicowi, którzy przejęli sprawę. Zatrzymany 34-letni mężczyzna nie był w stanie przedstawić przekonującego wyjaśnienia swojego zachowania. W wyniku przeszukania, funkcjonariusze znaleźli przy nim kluczyki do samochodu, co wzbudziło ich dodatkowe podejrzenia.
Nieudana próba zmylenia policji
Podczas rozmowy z policjantami, zatrzymany utrzymywał, że do Ostródy dotarł pociągiem, a jego samochód znajduje się w miejscu zamieszkania. Mimo zapewnień, funkcjonariusze postanowili zweryfikować te informacje, co doprowadziło ich na pobliski parking.
Odkrycie na parkingu
Na parkingu, za pomocą znalezionego kluczyka, policjanci zidentyfikowali i otworzyli pojazd należący do podejrzanego. Wewnątrz auta odkryli kolejne skradzione przedmioty. Okazało się, że mężczyzna kilka godzin wcześniej przeprowadził podobną kradzież w tym samym sklepie. Tym razem wartość skradzionych towarów wyniosła około 200 złotych.
Powrót towaru na półki i konsekwencje prawne
Dzięki szybkiej reakcji ochroniarza i skuteczności policjantów, wszystkie odzyskane przedmioty wróciły na sklepowe półki. Teraz 34-latek będzie musiał stawić czoła wymiarowi sprawiedliwości, odpowiadając za swoje czyny przed sądem.
Całe zajście podkreśla znaczenie czujności personelu sklepowego i efektywności działań lokalnych służb w zapobieganiu przestępstwom.
Źródło: Policja Warmińsko-Mazurska
